Rozmowy kontrolowane
W zamierzchłych czasach, kiedy wszystkie rozmowy telefoniczne łączone były przez panie pracujące na centrali telefonicznej nie trzeba było montować czegoś takiego jak podsłuch, bo wszystkie rozmowy były automatycznie kontrolowane osobiście. Nieraz zdarzyło się, że w trakcie konwersacji telefonicznej w słuchawce odezwała się trzecia (albo i czwarta) osoba, która koniecznie chciała wtrącić swoje zdanie do tematu, wyrazić opinie, albo i udzielić jakiejś skutecznej rady. W tamtych czasach krążyła nawet pena anegdota na temat "telefonicznych rozmów kontrolowanych". Dzisiaj wszystkie rozmowy telefoniczne łączone są automatycznie przez maszynę. Dlatego też i dzisiejszy podsłuch musi być automatyczny i zmechanizowany. Ponieważ nie ma już pań siedzących i łączących poszczególne rozmowy (no i prawo zabrania podsłuchiwania rozmów prywatnych) niekiedy nielegalnie montuje się specjalne urządzenia w aparatach telefonicznych. Urządzenia te (zwane czasami pluskwami) są niemal nie wykrywalne (głównie ze względu na swoje niewielkie rozmiary oraz budowę). Rejestrują one cała rozmowę, odbywającą się przy pomocy podsłuchiwanego telefonu. Taki podsłuch jest dużo skuteczniejszy od wcześniejszych "podsłuchujących pań" jednak jego montowanie jest nielegalne i grozi sankcjami karnymi.

